No niestety, to jeszcze nie jest moja relacja ze spływu, bo nad nią muszę popracować, a dopiero wróciłem znad jeziora Wdzydze (które polecam PT Czytelnikom). Z ciekawością przeczytałem już powstałe relacje i z niecierpliwością czekam na kolejne (zachęćcie proszę sekutnicę). Ja swoją relację chcę zakończyć do niedzieli. To potrwa, bo ledwo przyjechałem do Łodzi, a już znajomi mnie dorwali i zaplanowali mi najbliższe dni. Muszę jakoś to wszystko pogodzić. Martwię się o zdjęcia z mojego aparatu, jutro się okaże, czy się uratowały.

Chwilowo przypomnijcie sobie relację z II Ogólnopolskiego Spływu Genealogów ROSPUDA 2005.