Gen wieści yakipl.republika.pl

Genealogia w teorii i praktyce

Wpisy z okresu: 11.2006

Popularność brytyjskiego programu „Who Do You Think You Are?” utorowała drogę innym o podobnej tematyce. Brytyjska firma producencka Lion Television poszukuje ludzi, którzy posiadają interesujące stare przedmioty. Firma przygotowuje serię programów dla BBC i zachęca do kontaktu osoby posiadające skarby rodzinne lub dziwne przedmioty przechowywane w rodzinie, o których chcieliby się więcej dowiedzieć.

Program ma nosić nazwę ‚History Detectives’ (co można tłumaczyć na ‚Detektywi przeszłości’). Przedmioty wybrane przez producentów programu mają być zbadane przez specjalistów z użyciem wszelkich nowoczesnych metod. Ich historia ma zostać zweryfikowana, by odróżnić fakty od mitów związanych z przedmiotem. Amerykańska wersja programu jest już emitowana.

[yaki]: U nas jeszcze nie ma zapowiedzi podobnego programu, ale pozwolę sobie zaproponować zabawę. Proszę o podsyłanie zdjęć różnych dziwnych przedmiotów jakie znajdują się w posiadaniu szanownych Czytelników. Może inni rozszyfrują przeznaczenie, czy pochodzenie danego przedmiotu. Wszystkich zainteresowanych proszę o kontakt.

[Żródło: Lion Television]

Wyprzedziliśmy Amerykę, tam dopiero planują swoją wersję programu.

Logo programu 'Who Do You Think You Are?'Największe amerykańskie stacje telewizyjne NBC, Fox, ABC i CBS walczą o prawa do brytyjskiego programu ‚Who Do You Think You Are?’, który stał się pierwowzorem naszych polskich ‚Sekretów rodzinnych’ (o programie czytaj tutaj). Discovery, National Geographic i History Channel także wykazały zainteresowanie. CBS już nawet zaproponowało Julii Roberts występ w pierwszym odcinku. Amerykanów zwabiła wysoka oglądalność programu. Paradoksalnie BBC odrzuciła ten projekt 15 lat temu, by powrócić do niego w 2004 roku z sukcesem skupiając przed telewizorami 6 milionów widzów. Obecnie przygotowywana jest już czwarta seria programów.

Jak dotychczas londyńska firma Wall To Wall, która wyprodukowała program ‚Who Do You Think You Are?’ sprzedała prawa do stworzenia wersji do Polski (firma Rochstar) oraz do Kanady, Francji, Niemiec i Australii.

[Żródło: The Times]

14 listopada 2006 roku zmarł prof. zw. dr hab. Kazimierz Rymut.

Długoletni dyrektor Instytutu Języka Polskiego PAN i kierownik Zakładu Onomastyki Polskiej, członek korespondent Polskiej Akademii Umiejętności, wieloletni członek Komitetu Jezykoznawstwa PAN, przewodniczący Komisji Onomastyki Słowiańskiej przy Międzynarodowym Komitecie Slawistów, przewodniczący Komisji Nazw Miejscowości i Obiektów Fizjograficznych przy Ministrze Spraw Wewnętrznych i Administracji, odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi i Orderem Cyryla i Metodego.

Odszedł wybitny onomasta, historyk języka, edytor, znakomity organizator życia naukowego i wychowawca wielu polskich onomastów.

Postać polskiej nauki najbardziej znana środowisku polskich genealogów dzięki „Słownikowi nazwisk współcześnie w Polsce używanych”.

Msza święta pogrzebowa zostanie odprawiona 17 listopada o godzinie 13:30 w kościele parafialnym w Brzeziu koło Zabierzowa, po czym nastąpi odprowadzenie zmarłego na miejsce wiecznego spoczynku.

[Źródło: Instytut Jezyka Polskiego w Krakowie]

Ta notka powstaje na gorąco bezpośrednio po emisji programu. Uważam, że program jest i będzie sukcesem. Prowadzony jest żywo i ciekawie. Z pewnością zachęca do poznania własnej rodziny i jej historii. Temat wcale nie jest łatwy do prezentacji, ale dzięki umiejętnemu wykorzystaniu grafiki komputerowej, zdjęć i filmów historycznych plus narracja wszystko tworzy zgrabną i ciekawą prezentację drzewa genealogicznego.
Cieszę się, że podano fakty obyczajowo nieobojętne zostały przedstawione, a co więcej omówione jako zaleta historii rodziny, a nie przedmiot do wstydu. To ważne, żeby odkrywać historię, a nie ją zacierać.

Fajne jest hasło programu „Nikt nie zaskoczy Cię bardziej niż własna rodzina” – mam nadzieję, że poruszy to wszystkie rodziny do podjęcia własnych rodzinnych poszukiwań.

Waldek Fronczak, Andrzej Kuziński i Maciej Terek będą teraz słynni ;-) Gratulacje, wypadliście fantastycznie.

Błędem było podanie adresu witryny programu w sytuacji gdy ona nie działa. To, że jest gotowa, to trochę za mało, ona powinna być dostępna, a nie jest. Po kliknięciu na adres
http://www.sekrety.tvp.pl
pojawia się błąd. Oby zostało to poprawione przed kolejną emisją 26 listopada.

Na kolejną emisję z udziałem braci Pazurów już czekam niecierpliwie.

Testuję właśnie nowy pomysł na zapewnienie genealogom, ale i sobie samemu dostępu do bieżących informacji. Może w ten sposób wypełnię lukę w obiegu informacji. Na stronie głównej Strony Yaki’ego znajduje się kalendarz pokazujący najważniejsze wydarzenia genealogiczne. Widoczne są pierwsze cztery wydarzenia w układzie chronologicznym za okres od dziś miesiąc naprzód. Kolejne pozycje z danego miesiąca (o ile są) można zobaczyć przesuwając belkę jaka wówczas pojawia się po prawej stronie. Kolejne miesiące można podejrzeć klikając na strzałkę w prawo (a cofnąć się klikając strzałkę w lewo).
Jeśli kalendarz nie wyświetli się (mogą być kłopoty pod Operą i Internet Explorerem w wersji poniżej 6.0) można wejść przez link „Kalendarz genealoga!” znajdujący się nad panelem z wieściami (na lewo u góry).

Ten kalendarz, to nie tylko problem techniczny, ale też problem źródeł informacji – tu naszczęście mogę liczyć na znajomych – wielkie Wam dzięki.

Bardzo bym prosił o uwagi na temat działania kalendarza. Proszę o kontakt.

W swoich zapowiedziach do programu ‚Sekrety rodzinne’ (start już jutro, czytaj też notkę ‚Sekrety rodzinne’ start) autorzy piszą o tym, że poznamy takie niesamowitości z historii przodków prezentowanych gwiazd, jak: opętania przez demony, romanse, w jakie byli uwikłani, amulety ochraniające rodzinę, czy fortuna po dalekim krewnym. To wszystko jest przeurocze, ale czy będą to historie prawdziwe, czy też bajania i legendy rodzinne?

Twórca brytyjskiego pierwowzoru polskiego programu Alex Graham mówi, że bardzo ważne jest, by gwiazdy odkrywały informacje na żywo, przed kamerą, wtedy emocje są autentyczne. Gwiazdy nie mają wpływu na dobór materiału opartego na poszukiwaniach. Mogą poprosić o usunięcie scen, które uważają za niepożądane, ale nikt jak dotąd tego nie uczynił.

A jak będzie u nas? O tym jak różne informacje można znaleźć badając historie rodziny pisałem w notce ‚Sekrety rodzinne’ – pokłosie. Gwiazdy to do siebie mają, że bardzo dbają o swój wizerunek i bardzo się starają, by do świadomości publicznej nie przedostało się nic, co mogłoby na nie rzucić negatywne światło. Miejmy nadzieję, że nie przesadzą ze skrywaniem rodzinnych tajemnic.

Jeremy Irons Jeremy Irons, znany także w Polsce brytyjski aktor filmowy, wziął udział w programie wyemitowanym całkiem niedawno, bo 18 października 2006 roku. Poszukiwał dowodów na to, że płynie w nim irlandzka krew i przodkowie byli rebeliantami. Najbardziej bał się tego, że miał nudnych protoplastów z klasy średniej. Ojciec przestrzegał go, żeby nie grzebał w historii rodzinnej, bo jedyne, co znajdzie, to „sami nudni księgowi”. Zaciekawiony i mimo wszystko przekonany, że nie było tak nudno Jeremy Irons rozpoczął poszukiwania. O jednym z krewnych były plotki. Poszedł na pierwszy ogień. Legenda rodzinna mówiła, że był policjantem, ale później został aresztowany za wjechanie do opactwa Westminster na ośle, gdzie miał złożyć polityczną petycję. W toku poszukiwań okazało się, że w policji owszem był, ale został wyrzucony za pijaństwo i niezdyscyplinowanie. Później jednak rodzinny mit okazał się prawdą. Przodek był aktywistą politycznym i rzeczywiście dostarczył pewną petycję, a osioł jako środek ówczesnej lokomocji jest bardzo prawdopodobny. Ponadto Irons udokumentował swoje irlandzkie pochodzenie, choć niestety rebeliantów w rodzinie nie miał.

[yaki:] To ładna i ciekawa historia. Dodać trzeba, że w przeciwieństwie do polskiej wersji programu bohaterowie wersji brytyjskiej sami uczestniczyli w poszukiwaniach. Jednak, czy na pewno o takie słodkości nam chodzi.

[Żródło: BBC, The Times]

Mimo zapewnień ze strony NARA (amerykańskiego odpowiednika Archiwów Państwowych), że wszystko jest OK, wiadomo już, że są to zapewnienia nieprawdziwe. Cięcia w budżecie USA spowodowały, że siłą rzeczy ucierpi na tym działalność archiwów, a tym samym dostęp do nich dla zwykłych obywateli. Archiwum brakuje ok. 10 do 12 milionów dolarów do prowadzenia normalnej działalności w 2007 roku, co wynika również ze wzrostu ogólnych kosztów utrzymania. Amerykańskie archiwa zdecydowały się na cięcia w wydatkach na ochronę budynków i wstrzymanie zatrudniania nowych pracowników. Ponadto pracownicy będą zachęcani do odchodzenia na emerytury, a godziny otwarcia będą skrócone.

Amerykańscy genealodzy podjęli działania, by temu zapobiec. Przez cały przyszły tydzień będą wysyłać listy do swoich kongresmanów i senatorów deklarując swoje wsparcie dla zapewnienia pełnego finansowania NARA i prowadzonych przezeń programów z budżetu państwa. Ponadto będą wysyłać listy do swojego Ministerstwa Finansów.

[yaki]: Ciekaw jestem, czy naszemu środowisku udałoby się zaktywizować polityków w takiej sytuacji.

[Źródło: Eastman's Online Genealogy Newsletter]

W najbliższych latach w Łodzi na działce przy ulicy Kopcińskiego 33 stanie kaplica Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Trwa już oczekiwanie na decyzję o rozpoczęciu budowy.

Łódzka kaplica będzie budynkiem piętrowym z 26-metrową wieżą, o tradycyjnej bryle budynku kościelnego. Rozkład pomieszczeń wewnątrz będzie jednakże mniej tradycyjny. Główne wejście, zlokalizowane na północnej, bocznej elewacji, prowadzić będzie do obszernego holu, za którym znajdować się będzie sala sakramentalna, w której zasiąść będzie mogło około 200 osób. Podobnie jak w wielu innych kaplicach, przesuwna ściana umożliwi rozszerzenie sali sakramentalnej w celu uzyskania przestrzeni dla dalszych 170 uczestników spotkań. Ta dodatkowa sala będzie też oczywiście mogła, w miarę potrzeb, funkcjonować jako osobne pomieszczenie.

Wizualizacja projektu łódzkiej kaplicy
Wizualizacja projektu łódzkiej kaplicy

Na lewo od wejścia, wzdłuż liczącej 35 metrów północnej ściany kaplicy mieścić się będzie baptysterium, łazienki oraz biblioteka. Korytarz w stronę wieży prowadzi nas do dwóch pomieszczeń lekcyjnych (większe pomieści 80 osób) oraz klatki schodowej i windy, która będzie umożliwiała osobom niepełnosprawnym dostęp na pierwsze piętro. Na parterze mieścić się będzie jeszcze kuchnia, niewielka jadalnia, szatnia oraz biblioteka.
Pierwsze piętro pomieści pięć różnej wielkości sal lekcyjnych (od małych dla dziewięciu osób po mieszczące ponad 60 ludzi) i cztery pokoje o charakterze biurowym.

Do czasu oddania nowej kaplicy do użytku gmina łódzka będzie się wciąż spotykała w wynajmowanym lokalu przy ul. Gdańskiej 40.

Co ważne dla genealogów, z czasem w Łodzi może powstać Centrum Historii Rodziny podobne do działającego w Warszawie. Wiąże się to jednak z problemem obsadzenia takiej placówki personelem – zasadniczo jest za to odpowiedzialna lokalna gmina kościoła, a gmina łódzka nie dysponuje na razie odpowiednimi osobami (reguły dotyczące działalności centrów przewidują, że powini w nich pracować członkowie Kościoła na zasadach wolontariatu).

[Źródło: Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich]

Genealogia to same dobre rzeczy … no niestety, nie zawsze.

Minęły już dwa lata od pierwszej emisji odcinków programów z cyklu ‚Who Do You Think You Are?’, który stał się pierwowzorem naszych polskich ‚Sekretów rodzinnych’ (o programie czytaj tutaj). Pod wpływem tego programu genealogia stała się narodową obsesją Brytyjczyków. Obecnie ponad trzy miliony z nich przeszukuje swoje drzewa rodzinne w tamtejszych archiwach. Jednak to, co poszukiwacze znajdują to nie tylko ślady krwi królewskiej, czy sielankowych mieszkańców wsi. Wiele z historii odkrywanych w pełnym optymizmu zapale jest smutnych i mocno wpływających na obecne pokolenia. Te odkrycia są czasem tak szokujące dla nieprzygotowanych amatorów, że brytyjskie Towarzystwo Genealogiczne rozważa udostępnienie porad psychoterapeutycznych.

W archiwach można znaleźć wiele. Do odkryć najbardziej szokujących dla przeciętnego zjadacza chleba należą udokumentowane świadectwa pochodzenia z nieprawego łoża, dowody na bigamię, adopcję, niechciani krewni z kryminalną przeszłością. Niestety przykre fakty znaleźć o wiele łatwiej niż te świadczące o świątobliwym życiu przodków. Po prostu wydarzenia wykraczające poza pewien porządek zostawiają silniejszy ślad i są szczegółowo udokumentowane w archiwach państwowych, policyjnych, czy sądowych. Przykładem może tu być mieszkanka Tasmanii, która poszukiwała przodków, którzy przywędrowali do Australii z Anglii. No i znalazła. Jej przodek został zesłany do Australii wyrokiem sądu za spółkowanie z krową. Można wątpić, czy taka informacja jest przedmiotem do dumy dla kolejnych pokoleń.

Są z kolei osoby zawiedzione brakiem jakiejś ciemnej historii w dziejach swojej rodziny. Gotowe są na wszystko byleby wydobyć jakiegoś upiora z rodzinnej historii.

Najistotniejsza jest zawsze kwestia dystansu do tego, co się znajduje. Zawsze trzeba mieć świadomość, że przeszłość może mieć i białe i czarne karty.

Większość Polaków namiętnie i z uporem godnym lepszej sprawy chce udokumentować swoje szlacheckie pochodzenie. Można się spodziewać, że po emisji programu ‚Sekrety rodzinne’ dzikie tłumy ruszą na poszukiwania w archiwach. Oj, będzie się działo.

[Żródło: The Times]

W życiu bym się nie spodziewał tak wielkiej rywalizacji między autorami i zwolennikami prezentowanych witryn z drzewami genealogicznymi. Walka trwała do ostatnich minut. Pierwszy głos w głosowaniu oddano na drzewo genealogiczne Lazarów już 8 minut po rozpoczęciu głosowania, ostatni na 58 sekund przed zakończeniem głosowania na drzewo genealogiczne prezentowane na stronie Głowiaków. W pewnym momencie głosowania wpadłem w przerażenie, bo o ile jasne było 1 i 2 miejsce, to na 3 znalazły się trzy witryny z tą samą ilością głosów, co powodowałoby przejście do etapu II aż 5 nominantów z jednego głosowania. Na szczęście ta sytuacja trwała krótko. W sumie w głosowaniu wzięło udział 488 użytkowników, którzy łącznie oddali 628 głosów. Przy czasie trwania głosowania wynoszącym 7 dni (od 1 do 7 listopada 2006) są to liczby olbrzymie.

A oto wyniki:

KONKURS
Swój głos na najciekawsze, internetowe drzewo genealogiczne oddaję na:
Ród Kromplewskich (85) 13% 13%
Ród Lazarów (93) 15% 15%
Ród Kopciów (136) 21% 21%
Ród Kwapiszewskich (103) 16% 16%
Ród Kamińskich (36) 6% 6%
Ród Werschlerów (7) 1% 1%
Ród Glądałów (14) 2% 2%
Ród Oleków (12) 2% 2%
Ród Głowiaków (147) 23% 23%
Ród Formanowiczów (7) 1% 1%
Łącznie oddano 640 głosów

.

Do następnego etapu przechodzą zdobywcy pierwszych trzech miejsc, są to:

pierwsze_miejsce.gifRód Głowiaków

http://www.glowiak.com

drugie_miejsce.gifRód Kopciów

http://kopciowiehk.republika.pl/

trzecie_miejsce.gifRód Kwapiszewskich i nie tylko

http://members.chello.pl/a.kwapiszewski/


  • RSS